czwartek, 28 lipca 2011

...Iść za marzeniem ...

Post, który miał się pojawić już dawno temu... post nad którym bardzo długo myślałam... post o marzeniach...

Marzenia... małe i duże... te ważne i te mniej istotne...indywidualne i wspólne... jest jedno co je łączy... są piękne... i nieważne czy jesteśmy dziećmi, czy mamy kilkanaście czy kilkadziesiąt lat... ważne, że je mamy...

Kiedyś ktoś mi powiedział, że jeśli człowiek nie marzy... nie żyje... i jest w tym dużo racji... bo dzięki marzeniom świat staje się piękniejszy a my jesteśmy szczęśliwi... i choć czasami się do niech nie przyznajemy ... to w głębi duszy mamy ich tysiące...

Osobiście nie wyobrażam sobie ich nie mieć... to właśnie marzenia bardzo często nadają życiu sens... sprawiają że chce się żyć... żyć aby je realizować... żyć aby je dogonić...

Marzenia są jedną z tych rzeczy, które pozostaną z Nami do końca życia ... od Nas zależy ile z nich uda nam się zrealizować...  nie pozwólmy, aby ktoś nam je odebrał... Walczmy o nie...



Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej.
— Paulo Coelho



poniedziałek, 25 lipca 2011

... pogoda zmienną jest...

       Dziś miałam wolny dzień... miałam też na niego plan... plan z którego zrezygnowałam z samego rana, kiedy zobaczyłam jaka pogoda jest za oknem... i to był błąd... ale od początku...

      Po śniadanku razem z siostrą stwierdziłyśmy że mimo okropnej pogody musimy choć na chwilkę gdzieś pojechać... i tak jak to z kobietami bywa przyszła nam wspaniała myśl... ZAKUPY!!!.... mnóstwo przecen,  tłumy ludzi, 4 godziny chodzenia po sklepach... i jeden jedyny zakup, ale za to jaki udany :):):) ... Jedna para butów... Uwaga... za jedyne 5 Euro :):):)... Cieszyłyśmy się jak głupie, ale miny nam zrzedły kiedy wróciłyśmy do domku... bo pogoda nie przypominała tej z rana... wyszło słoneczko i zrobiło się cieplutko... ehh... czasami nie warto zmieniać planów...

      Pogoda spłatała nam figla... jednak aby nie stracić do końca tak pięknego dnia wybrałam się na spacer po Nitzenwailer... dlatego dziś zdjęcia z okolicy w której obecnie mieszkam...


  
Pozdrawiam :)

piątek, 22 lipca 2011

Dziś bardzo króciutko... bez zbędnego pisania parę zdjęć z dzisiejszego dnia, a właściwie z przerwy w pracy... bardzo długiej przerwy...







Buziaczki :*

środa, 20 lipca 2011

... 8...

To już 8 dzień mojego pobytu w Niemczech....  uczucia co do pobytu tutaj uległy zmianie wraz z przyjazdem mojej siostry Dagmary :) .... zrobiło się tak jakoś cieplej, weselej w moim sercu :)

W poniedziełek miałam wolne... niestety pogoda spłatała mi figla... cały dzień padało i było strasznie zimnooo...może wstyd sę przyznać ale calutki dzień spędziłam w łóżku... tak tak jestem leniuszkiem...

Mam nadzieje że kolejny poniedziałek będzie słoneczny i wybiore sie nad jezioro :):)

A mam już aparat więc będą pojawiały się zdjecia :) Dużo zdjeć napewno we wspmniany już poniedziałek jeśli moje plany sie nie zmienią ... jeśli słoneczko będzie tak dobre i zaświeci...

Dziś taki króciutki post bo jestem troszke zmęczona... postaram sie jutro zrobić jakieś zdjecia  i napisać coś dłuższego i bardziej sensownego niż dziś...

Czas skreślić kolejny dzień :):)


Pozdrawiam :*

niedziela, 17 lipca 2011

...:):):)...

Dziś jestem pełna optymizmu... buźka sama się śmieje... a wszystko za sprawą daty...
...17 lipiec 2011 rok...
 nie zwróciłabym na nią uwagi gdyby nie dwie osoby ...Aneta i Tomek... dwa serca które dokładnie rok temu połączyły  się w jedno...

Osoby dzięki którym ... MIŁOŚĆ... to uczucie w które na nowo uwierzyłam...

Wszystkiego najlepszego Kochani :*



Piosenka, która już  na zawsze będzie mi się kojarzyła z Wami!!!!

czwartek, 14 lipca 2011

... 1 ...

Tak jak obiecałam cdn....

Napisałam w poprzednim poście, że jestem w Niemczech... czas napisać, pokazać .... gdzie mieszkam... gdzie pracuje.... gdzie spędzam wolny czas....

A więc Niemcy... południe kraju...miejscowość Nitzenwailer... Hotel Gastahaus Seerose...
tutaj właśnie zaprowadziło mnie życie...

Tutaj każdego ranka budzę się... i jak narazie nie wierze, że tu jestem... mam wrażenie, że śnie... ale nie jest to piękny sen...ehhh... nie mogę go nazwać też koszmarem... mam mieszane uczucia...

Wczoraj pierwszy dzień pracy...hmmm... od czego zacząć... Może od tego że byłam niewyspana i zmęczona po podróży... na szczęście pogoda była okropna i pracy też było mało... zaczełam od sprzątania pokoi... swoja drogą ludzie zostawiają naprawde różne rzeczy (ale o tym innym razem)... później trafiłam na ulubione stanowisko zwane "zmywakiem"... i tak do końca dnia.... dziś czeka mnie powtórka z rozrywki...ehhh... i tak przez najbliższy miesiąc...

Ważne, żeby się nie załamywać i iść do przodu......


Jezioro Bodeńskie

Jak narazie nie mam aparatu więc dodaje zdjęcie znalezione w internecie...ehh... ten mój tatuś....

Ps. Poniżej podaje link do strony hotelu w którym jestem, gdyby ktoś chciał zobaczyć :)


Serdecznie pozdrawiam, i obiecuje że będe się starała być  postami na bieżąco... oczywiście w miarę czasu...


....Piosenka której słucham codziennie ....

Buziaki :*:*:*

...Zmianyyyyyy...

Nadrabianie zaległości na blogu czas zacząć...ehhh... od dziś, blog zmienia troszeczkę formę... będzie rodzajem  dziennika ... nie oznacza to jednak że nie będę tutaj umieszczała swoich przemyśleń... moje myśli będą również tutaj gościły...

Niemcy... ehhh.... jeśli mam być szczera nie miałam wcale ochoty na ten wyjazd... i to pakowanie...bleeeeee... ale dałam rade... Jestem już na miejscu... jestem już nawet po pierwszym dniu pracy, ale o tym później...

Wrzucam zdjęcie z podróży... robione kamerka z laptopa bo mój kochany tatuś zapomniał aparatu...ehhh....


cdn.

poniedziałek, 11 lipca 2011

... nieprzerwany ciąg chwil...

Od poprzedniego wpisu minęło naprawdę sporo czasu... i właśnie dziś o czasie... czasie tak często nie docenianym przez ludzi... przez Nas...



O czasie który tak szybko mija... pozostawiając tylko, a może aż wspomnienia...

Czas to lata, miesiące, tygodnie, dni, godziny, minuty, sekundy... to Nasze życie...

Czasami zastanawiam się czy w mojej podróży ... podróży zwanej życiem... nie zmarnowałam ani chwili czasu... czy nie żałuje ani jednej sekundy swojego życia... i chyba tak jak większość osób chciałabym mieć możliwość... szanse na cofniecie czasu do któregoś z lepszych, szczęśliwszych momentów... cofnięcia się do drogowskazu i wybrania innej drogi... niestety czas biegnie za szybko... a my razem z nim... często nie zwracając uwagi na otaczający nas świat... piękny świat...


A co by było gdyby czasu nie było... gdyby życie toczyło się bez niego...



"Marzę o cofnięciu czasu. Chciałbym wrócić na pewne rozstaje dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczytać uważnie napisy na drogowskazach i pójść w innym kierunku".